Tegoroczne jesienne warsztaty fotograficzne mogę ze względu na nieszablonowość powstałą na życzenie uczestników zaliczyć do jednych z najbardziej udanych. Po raz pierwszy miałem uczestnika notabene  fotograficznych warsztatów, który uczestniczył bez aparatu fotograficznego. Jak życie pokazało prawdziwemu miłośnikowi przyrody wystarczy zapach lasu o poranku, krople rosy i emocje związane z podchodzeniem ryczących byków.